A. McQueen Kingdom – pure love

Czy obecnie możliwa jest szczera, prawdziwa (niczym nie skalana) miłość? Innymi słowy każdy współcześnie budowany związek pomiędzy kobietą a mężczyzną opiera się wyłącznie na udanym seksie i dzikim pożądaniu? Gdzie podział się romantyzm tej sytuacji, cała ta naiwna otoczka…Wygląda na to, że nastały szybkie, wulgarne, nastawione na konsumpcję czasy. Aby nie pozostać w tyle i zapewnić sobie „prawo” do zaludniania planety warto zaopatrzyć się w odpowiednie środki :) Czego zatem potrzebujemy? Z doświadczenia wiem, że nic tak nie rozpala zmysłów jak odpowiednio dobrany aromat. Ważne, aby w równym stopniu oddziaływał na obu kochanków. Złoty środek to zachowanie balansu między animalistycznym męskim ogniem a subtelną/delikatną kobiecością. Propozycji zapachowych wpisujących się w ten schemat jest naprawdę sporo. Do testu wybrałem ten, który poza wyraźnymi walorami olfaktorycznymi, wyróżnia jeszcze adekwatne do sytuacji opakowanie. Wyjątkowy flakon w kształcie serca – Alexander McQueen Kingdom. W otwarciu kompozycji czuć kwiaty (róża i konwalia) to zdecydowanie kobiecy pierwiastek, są bezpłciowe owoce (rabarbar + cytrusy), nie mogło zabraknąć dziko-męskiego wyróżnika (piżmo oraz żywica). Zgrabny, ciepły, unisexowy bukiet przyprawi niejedną baraszkującą „parkę” o szybsze bicie serc. Mamy tu czysty (cielesny, niepochamowany) sex. Synchroniczne połączenie jak Yin & Yang, Bonnie i Clyde, czy Charles Manson i jego grupa… ;) W kwestiach technicznych – EDP McQueen`a z szeregu innych pachnideł wyróżnia moc oraz „żywotność” (Kingdom pozostaje na skórze przez 9-10 godzin bez potrzeby ponownej aplikacji). Słowami końca – trudno o lepszy aromatyczny prezent dla szczerze/namiętnie kochających się ludzi…

Nos: Jacques Cavallier

Wprowadzono na rynek: 2003

Nuty zapachowe:

 

A. McQueen Kingdom – pure love (100.00%) 1 vote

2 odpowiedzi na „“A. McQueen Kingdom – pure love””

  1. Duende pisze:

    Ten zapach to zdecydowanie instrumentalne podejście do tematu „uczucia”, co oznacza, że niektórym będzie bardzo odpowiadał, a u innych wywoływał mdłości :) We mnie wywołuje dziwne uczucia, ale na pewno „nie rozpala”, choć ma w sobie ogień… Przed zakupem „w ciemno” proponuję przetestować. Zakupy na odległość bywają intrygujące, ale nie zawsze otrzymywany produkt wart jest swojej ceny.
    Zdecydowany plus to piękny flakon, ale czy opakowanie jest najważniejsze ?

    • jeżeli kompozycja zapachowa wyzwala w ludziach ambiwalentne (sprzeczne) odczucia, oznacza to że jest co najmniej ciekawa…
      twórca celowo pokusił się o wybranie takich składników, użył odpowiednich proporcji, postarał się o ciekawe opakowanie, etc.
      każdy odbiera aromaty w inny sposób – jeden lubi oud, drugi różę (indywidualizm to ogromny skarb każdego z nas)
      powiedz jak wyglądałby świat, w którym każdy utożsamiałby się (identyfikował) z jedną kompozycją?

Dodaj komentarz