Amouage Epic Man – kadzidlany demon

 

Epic Man to zapach – enigma, kompozycyjnie drzewno-przyprawowo-kadzidlany (jak większość samczych wód tej orientalnej marki), tajemnica to złożoność składników stanowiących kompozycję aromatu (wielość nut zapachowych zakrawa o solidny ból głowy). Wyraźnie rozpoznaje tu oczywiście mirrę (stanowiącą bazę tego EDP) jest kadzidło, wyróżniam kardamon, gałkę muszkatałową…
Sam zapach przypomina mi Dior`a Fahrenheit`a (zapach ognia, palonego drewna, benzyny) a ze swojego życia – „piekło” broni myśliwskiej zaraz po wystrzale (proch strzelniczy)
Parametry – zgodne z tym co poznałem do tej pory testując inne produkcje sygnowane Omańskim słońcem – trwałość spokojnie 15 godzin, moc ogromna, świetna projekcja (zaczynam szukać wersji light tych wód jednak jak dotąd bezskutecznie ;))
Odbiorca – mężczyzna dojrzały, tajemniczy, pasjonat, entuzjasta sztuki i db smaku, charakterem lekki egocentryk, duża indywidualność, zdecydowanie snob.
Przeznaczenie – zima, wczesna wiosna (zapach uniwersalny – jednak uwaga na nadmierną aplikację, sam niedawno przesadziłem także wiem o czym mówię ;))
Podsumowanie – najtrudniejsza woda z którą przypadło mi się mierzyć(absolutnie nie jest to pozycja dla każdego), kompozycja drzewno-przyprawo-kadzidlana (ciężko rozpoznać większą liczbę składników).
Epic Man to sekret, obietnica czegoś niesamowitego dotąd niezbadanego – najbardziej europejski aromat orientalnej manufaktury (przynajmniej tak uważam). Polecam doświadczonym olfaktorycznie wyjadaczom bo młodzież to on raczej odrzuci…

Nos: Randa Hammami

Wprowadzono na rynek: 2009

Nuty zapachowe:

 

Amouage Epic Man – kadzidlany demon (90.00%) 9 votes

4 odpowiedzi na „“Amouage Epic Man – kadzidlany demon””

  1. AnArkist pisze:

    Epic,absolutnie obłędny,najjaśniejsza gwiazda w portfolio Amouage.

  2. podzielam Twoje zdanie – trudno jest mi wyobrazić sobie jakąkolwiek zimę bez tego EDP (ten dym wszedł mi już chyba w krew) ;)

  3. AnArkist pisze:

    Nie postrzegam Epica jakoś specjalnie kadzidlanie,raczej żywicznie zielono i przyprawowo,możliwe,że ten dym to właśnie
    efekt synergii roślinności.Natomiast Memoir,Honour,Interlude jak
    najbardziej.W moim przekonaniu Epic ,pomimo swojej surowości
    jest najbardziej noszalną kompozycją Amouage(odkąd Chong tam
    rządzi)
    Gratuluje bloga.Pozdrawiam.

  4. „dym” – Epic pozostaje konstrukcją przyprawowo-drzewną, podszytą balsamicznym (żywicznym) dymem.
    „zielony” to jak już wcześniej pisałem mój absolutny zimowy must have.
    W hierarchii męskich Amouage wyżej cenię tylko Interlude :)
    Za gratki – dzięki (również pozdrawiam!)

Dodaj komentarz