Azzaro Visit for Men – słodki męski szal

Zima to trudny perfumowy okres dla mężczyzny. Pozycji zapachowych dedykowanych panom na tę porę roku jest naprawdę sporo. Zatem, czy dysponując stosunkowo niewielką kwotą pieniędzy możemy pokusić się o zakup niebanalnego i oryginalnego produktu? Osobiście uważam, że takie rzeczy są możliwe ;) Trafnym wyborem (w kat. budżetowego, „mroźnego” pachnidła) może się okazać Azzaro Visit for Men. Już sam flakon (ostre, kanciaste kształty) nie pozostawia złudzeń, że testowane EDT będzie co najmniej ciekawe…Początek (otwarcie) – jest słodko (różowy pieprz, kardamon), przyprawowe (imbir + gałka muszkatołowa). Bardzo męsko, bardzo sensualnie… Niezapomniane wrażenia zapewnia nosicielowi subtelne kadzidlano-drzewne rozwinięcie. Odór „ciągnie się” w formie długiego, niewidzialnego szalu – a wszystko co znajduje się w jego zasięgu zostaje natychmiast podporządkowane. Nice! Słowami końca: 100 ml-ów recenzowanej cieczy za 70 zł-tych to świetna zanęta dla niejednego „Kowalskiego”. Jeżeli dodamy do tego 10 godzinną trwałość, sporą moc i lekkość z jaką zjednujemy sobie spojrzenia zakłopotanych kobiet to otrzymamy produkt niemal doskonały… (podobieństwa – Gucci Rush for Men oraz Mont Blanc Individuel)

Nos: Annick Menardo

Wprowadzono na rynek: 2003

Nuty zapachowe:

 

Azzaro Visit for Men – słodki męski szal (73.33%) 3 votes

2 odpowiedzi na „“Azzaro Visit for Men – słodki męski szal””

  1. Andrzej pisze:

    Całkowicie zgadzam się z Panem. Zapach jest trwały, wyszukany/nietuzinkowy no i faktycznie niedrogi. W mojej ocenie niezwykle aromatyczny i świeży, ja wyczuwam w nim głownie akordy majeranku, ale zapewne w składzie go nie ma. Lubię zapachy słodkie i kadzidlane, więc jest w mojej bajce. Moja żona uwielbia go na mojej skórze. W mojej ocenie użycie go latem na wieczorne wyjście na piwo nikomu nie zaszkodzi. Używam go od lat i ciągle wracam….. dobrze, że jest ciągle dostępny ale tylko w sieci.

  2. dla mnie męski Visit jest nieco metaliczny, zimny, trochę nieprzystępny…
    nacechowany bardzo zimowo, ogrzewająco
    mówi Pan – „latem, przy wieczornym piwie…” przepraszam, ale przypomniała mi się anegdota – jak to koleżanka szła za mną by zapytać o ten zapach i nie zauważyła całkowicie przeźroczystych drzwi… ;)

Dodaj komentarz