Bvlgari Man – niedowierzanie!

Cóż można rzec – napotkałem na bardzo uniwersalny drzewny aromat. Bvlgari Man bo o nim mowa rozpoczyna się kwiatowo-owocowo (bergamota+fiołek) – ta faza jest przyjemna lecz jednostajna, kolejny etap jest zdecydowanie ciekawszy (stricte drzewny – sandałowiec, styrax-żywica benzoinowa oraz cashmeran) i tu pojawia się pierwsze duże zaskoczenie (produkt w cenie ~130 zł/100ml „odwala” kawał db roboty). Całość jest harmonijna, bezpieczna, skrojona na miarę naszych czasów. Parametry na solidnym poziomie (trwałość 7-8 godzin, niezła moc i przyzwoita projekcja) średnia ocen w tych trzech aspektach jak najbardziej pozytywna. Odbiorca to zdecydowanie każdy facet  powyżej trzydziestki (woda o przeznaczeniu całorocznym, całodziennym, okazjonalnym – w zasadzie zawsze i wszędzie). Podobieństwa (Dsquared He Wood, Mercedes Benz Signature, YSL L`Homme Libre). Produkt wywarł na mnie duże wrażenie – dawno nic z popularnego mainstreamu tak nie przypadło mi do gustu (a może po prostu się starzeje i tracę węch?;) )
Znak jakości od celtika!

Nos: Alberto Morillas

Wprowadzono na rynek: 2010

Nuty zapachowe:

 

Bvlgari Man – niedowierzanie! (40.00%) 5 votes

Dodaj komentarz