Clive Christian X for Men – wiktoriańsko

Najdroższa marka zapachowa świata, perfumy dla nielicznych/wybranych, nadworne pachnidło świty królewskiej Wielkiej Brytanii - definicji marki Clive Christian jest co najmniej jeszcze kilka…
W moje ręce wpadł ponoć najbardziej udany męski aromat sygnowany nazwiskiem angielskiego projektanta aranżacji kuchennych ;) i twórcy najdroższej kompozycji olfaktorycznej świata (Clive Christian No.1) – X for Men.
Początek – kupiłem tester (pozbawiony opakowania) szkoda bo już samo pudełko to nie lada arcydzieło…
50 ml-owy czarny flakon jest śmiesznie mały, poręczny (powiedziałbym kieszonkowy) kształtem przypomina mi wieżę kościelną , nasadka na atomizer stylizowana na królewskie berło świetnie współgra z całością (wszystko jest solidnie spasowane)
Otwarcie – kompozycja stricte męska (wysmakowana) przyprawowo-drzewna utrzymana w starym perfumiarskim stylu (przywodzi mi na myśl wszelkie męskie przedreformulacyjne produkcje – fani tzw. „dziada” z pewnością nie będą zawiedzeni). Na pierwszy plan przebijają się tu: jałowiec i ziele angielskie, wyróżniam pieprz, spotykam liczne leśne akordy: mech, drzewo cedrowe, wyraźnie czuć kwiaty: jaśmin+irys.
Przeznaczenie – jesień/zima (woda z uwagi na swoją cenę raczej okazyjna, choć znam „zapaleńców”, dla których mógłby być to spokojnie zapach codziennego użytku…)
Parametry – pierwszy raz spotykam się z czystymi perfumami w wersji męskiej (moc i projekcja zapachu są ogromne – wystarczy zdjąć zatyczkę z atomizera by wysublimowany drzewno-przyprawowy aromat spokojnie rozniósł się po całym pomieszczeniu). Bardzo dobra trwałość – spokojnie kilkanaście godzin (aż boję się myśleć o większej aplikacji).
Odbiorca – bogaty facet +40, fan wód w starym stylu, snob, egoista, perfumowy ryzykant/pionier.
Podsumowanie – produkt niszowy o świetnych parametrach użytkowych, który z uwagi na mocno przesadzoną cenę nie znajdzie zbyt wielu amatorów nad Wisłą. Zapach absolutnie do sprawdzenia (kompozycja przyprawowo-drzewna utrzymana w starym stylu – wiktoriańska Anglia).
Aha – próbki widziałem w quality.

Nos: Geza Schoen

Wprowadzono na rynek: 2001

Nuty:

 

Clive Christian X for Men – wiktoriańsko (96.67%) 3 votes

Dodaj komentarz