Dior Homme Intense vintage – pomadka

Piekielnie ciężko jest mi się zabrać za recenzję tej kompozycji. Powód – moje pierwsze spotkanie z tym EDP zakończyło się potwornym bólem głowy i długotrwałym urazem do wszystkiego sygnowanego marką Dior… Swoiste Randez Vous (po ~rocznym okresie kwarantanny;)) z wersją vintage miało miejsce (przelotnie) w perfumerii. Tym razem wyraźny zalotny sygnał (wysyłany z charakterystycznego kanciastego flakonu) został zauważony a nawet zaaprobowany. „Miłość od drugiego wejrzenia”. Super elegancka, dystyngowana, wręcz reprezentacyjna produkcja nawet dziś (po 7 latach od premiery) potrafi zaskoczyć. W kategorii /wyjściowe męskie pachnidło/ dystansuje wszystko z czym się do tej pory spotkałem (również obecne produkowane „perfumy”) – czy potrzeba lepszej rekomendacji? Od początku (przedreformulacyjna wersja) unikalna ciemno-żółta barwa płynu otwarcie ma niemal magiczne. Ostro, mocno, intensywnie, agresywnie – tyle przysłówków przychodzi mi do głowy. Teraz (po latach) wiem co stanowiło dla mnie skuteczna „blokadę” przez tym produktem- winowajcą okazał się irys. Kwiat o specyficznej woni (zbliżonej do kobiecej pomadki/pudernicy) w połączeniu z nutą wanilii kompletnie mnie opanował. „Bo do tego zapachu trzeba dorosnąć…”. Parametry: 12-sto godzinna trwałość, aromat niezwykle ekspresyjny i wyniosły (w mgnieniu oka chwyta za gardło i skutecznie zapada w podświadomości). Podsumowanie – jestem świetnym przykładem na to, że każdemu warto dać drugą szansę – widać ta pradawna maksyma ma odniesienie także w zapachowym świecie.

Nos: Francois Demachy

Wprowadzono na rynek: 2007

Nuty zapachowe:

 

Dior Homme Intense vintage – pomadka (92.00%) 5 votes

2 odpowiedzi na „“Dior Homme Intense vintage – pomadka””

  1. Andrzej pisze:

    Pierwsze wrażenie, perfumy bardzo słodkie, intensywne/mocne, później odrobinę łagodnieją, wiernie trzymają się skóry. Projekcja doskonała, choć ja po 4 dniach nie czuję go już na sobie, szkoda, nos szybko się przyzwyczaja. Płeć piękna docenia jego wytworną kompozycję….. Jednak w mojej ocenie zapach nie każdemu Panu się spodoba…..
    Co do pory roku, faktycznie na lato to kiepski wybór, chyba, że będzie to jedna aplikacja na włosy. Buteleczka ładna, korek odrobinę niedopracowany. Największa wada, uzależnia i tak wracam do niego raz po raz.

  2. Panie Andrzeju – a` propos adekwatnej do aplikacji pory roku Homme Intense Vintage – zimniejszy, letni wieczór+DHI+wytworna kolacja z ukochaną = gwarantuje, że resztę wieczoru spędzą Państwo w bardzo dobrym nastroju – osobiście (przeze mnie) praktykowane ;)

Dodaj komentarz