Giorgio Armani Acqua di Gio – świeżak

Najczęściej podrabiany produkt perfumeryjny świata, wszechobecne męskie pachnidło, najdroższy „odświeżacz” powietrza, co jeszcze stoi za ogromną popularnością tego EDT? Zachodzę w głowę – czyżby perpetuum mobile?
Opakowanie/flakon – butelka nieźle leży w dłoni (setka jest niezwykle poręczna) poza tym bez fajerwerków.
Otwarcie – słońce, plaża, zimne drinki chciałoby się powiedzieć (ewidentnie produkt o charakterystyce wiosenno-letniej – wakacyjnej). Czuć cytrusy, nuty morskie w składzie doczytałem się jeszcze obecności jaśminu – całość grzeczna, stremowana, pozbawiona charakteru, oklepana…
Parametry – od strony technicznej, wodzie o przeznaczeniu wakacyjnym niewiele mogę zarzucić jest trwałość (8 godzin) jest też niezła moc (pierwsze 2-3 godziny bdb wyczuwalność).
Odbiorca – chyba każdy (niezależnie od wieku/płci, zamożności portfela).
Mam wrażenie, że AdG czuje zawsze i wszędzie – przypomniał mi się kawał o Leninie (otwieram lodówkę i nawet tam od niego nie mogę uciec…)
Podsumowanie – solidna kompozycja, motor napędowy perfumeryjnej linii brandu G.Armani, produkt masowy, który na stałe wpisał się w nasze polskie realia (niedrogo, bezpiecznie, popularnie).

Nos: Alberto Morillas

Wprowadzono na rynek: 1996

Nuty zapachowe:

 

Giorgio Armani Acqua di Gio – świeżak (83.33%) 3 votes

2 odpowiedzi na „“Giorgio Armani Acqua di Gio – świeżak””

  1. maruz pisze:

    Klasyk nad klasyki. Sam zużyłem ok. 1 litra tej edt. Na chwilę obecną wyrosłem już z tej wody, chociaż mam na półce maluśką flaszkę 40ml w wersji Essenza.
    Zapach dla początkującego przygodę z perfumami do koniecznego poznania.
    Woda bardzo popularna i do bólu podrabiana. Trwałość jak na świeżaka przyzwoita, w pierwszych 3 godzinach bardzo lotna.
    Kiedyś i tak pewnie do niej wrócę, jako alternatywa chociażby do hermesowskich ogródków czy Allure sport Cologne na upalne dni.

  2. Jan pisze:

    absolutnie się z Tobą zgadzam – polecam AdG G. Armani jako pierwsze (niezobowiązujące) pachnidło każdego „młodego/starego” adepta przebogatej sztuki perfumeryjnej.

Dodaj komentarz