Nasomatto China White – amfetamina?

Po raz pierwszy mierzę się z recenzją/opisem czysto damskiej kompozycji – jestem świeżo po globalnym teście.
Flakon/opakowanie – mała butelka z nienaturalnie wyrośniętą zatyczką na atomizer do tego bardzo enigmatyczne opakowanie (jednobarwne – białe).
Otwarcie – woń stricte kobieca (kwiatowo-drzewna) wyraźnie czuć różę, jest puder, wyczuwam nuty trawiaste, zapach kojarzy mi się ze sterylnie czystym laboratorium chemicznym/farmaceutycznym.
Mam wrażenie, że każdy Nasomatto ukrywa swoje drugie złowieszcze oblicze – w Black Afgano był haszysz, w Hindu Grass wyczuwam marihuanę a w China White amfetaminę (nie pytajcie jak/dlaczego/po co takie są moje subiektywne odczucia)
Parametry – bardzo solidny ekstrakt perfumowy (trwałość 10-12 godzin, moc/wyczuwalność na bardzo wysokim poziomie)
Odbiorca – kobieta +25 / odważny facet
Przeznaczenie – ciężko wejść w skórę pań (jak dla mnie produkt uniwersalny na co dzień/do pracy/na wieczór bardzo udana kompozycja olfaktoryczna)
Podsumowanie – miłe zaskoczenie, ciekawa woń (dominacja kwiatów i akordów drzewnych), produkt uniwersalny dla kobiety (nie nastolatki) facetom do sprawdzenia w charakterze nie lada indywiduum. Dodatkowy plus za trwałość i moc tego ekstraktu. Bardzo duży znak ? – niby klasycznie (kwiaty, puder, piżmo), ale ja w dalszym ciągu doszukuje się drugiego dna. Perfumowy Kolumb/pionier/odkrywca nie będzie zawiedziony…

Nos: Alessandro Gualtieri

Wprowadzono na rynek: 2008

Nuty zapachowe:

 

Nasomatto China White – amfetamina? (90.00%) 2 votes

Dodaj komentarz