Nasomatto Hindu Grass – chaszcze

Hindu Grass to trzeci z opisywanych przeze mnie zapachów Nasomatto. Cała linia ekstraktów jest nowatorska, odkrywcza, nieszablonowa – twórca stawia na ekspresję, zbędnie nie owijając w przysłowiową bawełnę…
Nie inaczej jest z hinduską trawą – zapach szokuje, odrzuca, ale pozostawia w głowie niezatarty ślad „po sobie”. Czegoś takiego jeszcze nie uświadczyłem – zapach jest zielony, wzbogacony tytoniem oraz składnikiem, którego osobiście nie toleruje w perfumach – paczulą. Całość jest chamska, ordynarna, narzucająca się – samą kompozycję określiłbym jako trawiasto-zielarską. 30 ml flakon skrywa szatańską ciecz – niestety niezbyt trwałą 6-7 godzin, ale mocną i sugestywną (nie sposób pomylić „tego” z czymś innym). Nosicielem może być każdy odważny – kobieta/mężczyzna bez różnicy (w grupie wiekowej +30). Zapach jesienno-zimowy (indyjska trawa oplata, dusi, nie pozostawia złudzeń co do swoich zamiarów – użytkowanie latem szczerze odradzam). Mam ambiwalentny stosunek do tych perfum – z jednej strony cenię nowatorstwo, takie parcie pod prąd, z drugiej zaś strony wszystko ma swoje granice – a tu zostały „one” ewidentnie przekroczone…
Testować/używać na własną odpowiedzialność – całość grozi wybuchem!

Nos: Alessandro Gualtieri

Wprowadzono na rynek: 2007

Nuty zapachowe:

 

Nasomatto Hindu Grass – chaszcze (60.00%) 1 vote

Dodaj komentarz