Tom Ford Oud Wood – w mroczny las

Do historii przechodzą ludzie, którzy osiągnęli w swoim życiu to, czego nie udało się nikomu przed nimi. Pionierzy, odkrywcy, reformatorzy – to oni budując historię stają się (często również za życia) nieśmiertelni… Mocny charakter + twardy tyłek, trochę samozaparcia i ciężka mozolna praca – w ten sposób osiąga się wyżyny (także perfumowe). Raz na jakiś czas na rynku męskich aromatów spotkać można prawdziwą gratkę/białego kruka. Były zatem (mocno kontrowersyjne jak na ówczesne czasy) YSL M7, YSL Kouros (vintage) czy Gucci Rush for Men. Każdy inny, charakterystyczny, nowatorski. Mimo, że od dawna nie produkowane to zdążyły zapisać się w zapachowej historii złotymi głoskami. Piszę o tym, ponieważ udało mi się (jakiś czas temu) kupić „coś” co stawiam w jednym rzędzie z w/w świętą trójcą… Nie pozostając gołosłowny przybliżę Wam charakterystykę Oud Wood`a. Początek (otwarcie zapachu) – jest głębokie, mocne, wysmakowane. Wyraźnie czuć „wartość” użytych składników. Piekielna droga żywica agarowa w połączeniu z egzotycznym brazylijskim drewnem różanym i sandałowcem daje niespotykany dotąd (przeze mnie) efekt. Czuję się jak w starym, ciemnym lesie – enigmatycznym i pełnym tajemnic. Twórcy nie poszli jednak na łatwiznę. Postanowili przełamać/stonować ostrość drzewno-żywicznych nut słodyczą. Wanilia, kardamon, bób tonka  – to „o nich” mowa. Celowy, innowacyjny zabieg wpływa na ogromne zainteresowanie tą recepturą na całym świecie. Woń rozwija się na skórze w bardzo przyjemny sposób, umiejscawia się w bardzo bliskim sąsiedztwie nosiciela na 8-10 godzin. Nie krzyczy, nie awanturuje się. Zna swoją wartość, której nie musi prezentować całemu światu. Bardzo kulturalny jegomość;) Swoim szykiem i „rozbudowaną muskulaturą” oczaruje/opęta niejedną niewiastę… ;)

Nos: Richard Herpin

Wprowadzono na rynek: 2007

Nuty zapachowe:

 

Tom Ford Oud Wood – w mroczny las (92.50%) 4 votes

4 odpowiedzi na „“Tom Ford Oud Wood – w mroczny las””

  1. Duende pisze:

    Oud Wood ma w sobie coś niepowtarzalnego, zniewalającego, wręcz narkotycznego… Nie pozostawia nikogo obojętnym, a że jest zapachem bliskoskórnym, to oczarowuje tylko tych, którzy na taką bliskość zasłużą ;-) Od dłuższego czasu nr 1 na mojej perfumowej liście, jednak ostatnio został zdetronizowany przez Wonderwood’a CdG – zapach, którty jest bardziej przebojowy, zadziorny i wyrazisty, ale mimo wszystko z klasą !

  2. gurlen87 pisze:

    Czekam na reckę Tobacco Vanille :)

  3. Duende – nic dodać, nic ująć…
    Do Oud Wood przekonała mnie pewna entuzjastka „wyspy jak wulkan gorącej…”
    Wonderwood – to absolutnie, również moje klimaty
    Zapachowych wspólnych punktów mamy pewnie więcej :)

Dodaj komentarz