Command & Conquer: Yuri’s Revenge
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Command & Conquer: Yuri’s Revenge

Westwood jest jedną z najbardziej znanych firm w branży gier komputerowych. Wszyscy gracze znają ją ze znakomitych gier strategicznych, a przede wszystkim z serii Command & Conquer. Jak widać seria ta jest kontynuowana bez końca, bowiem Westwood Studios zapowiedział właśnie wydanie gry Command & Conquer: Yuri’s Revenge, nawiązującej do wydanej nie tak dawno gry Red Alert 2. Yuri’s Revenge będzie właśnie dodatkiem do wspomnianej przed chwilą gry, który przyniesie nam zupełnie nowe kampanie i jednostki, a także, co najważniejsze, całkowicie nową stronę konfliktu.
Pamiętacie pewnie, kim był Yuri w grze Red Alert 2. To właśnie on kontrolował Romanova i rozpoczął tę całą wojnę. Jeżeli skończyliście RA2, to widzieliście, że Yuri prawdopodobnie zginął. Przynajmniej tak to wyglądało. Okazało się jednak, że pogłoski o jego śmierci były mocno przesadzone. Yuri nie zginął. Urósł w siłę i teraz stanowi zagrożenie zarówno dla zwycięskich Amerykanów, jak i pokonanych Sovietów. Dlatego będą się oni musieli zjednoczyć, by pokonać naprawdę poważne zagrożenie ze strony Yuri’ego.
W ten oto sposób w nasze łapki dostaniemy nową kampanię, w której mamy dodatkową stronę konfliktu, czyli szaleńca Yuri’ego. W sumie będzie to aż 14 nowych misji, czyli dosyć sporo. Wykonując je, odwiedzimy miasta, do których jeszcze nie zawitaliśmy, takie jak San Francisco czy sławny Hollywood. Ale nie tylko na terenie USA będziemy staczać nasze walki. Przeniesiemy się również do Europy – do Londynu, ale także do tak egzotycznych krajów jak Kair czy Transylwania (na szczęście nie będziemy tam walczyć ze sławnym hrabią Draculą).
Jako że dodatek przynosi nową stronę konfliktu, musiano więc dać kilka dodatkowych jednostek, które podniosłyby atrakcyjność produktu. I tak zrobiono. Dodano cztery nowe jednostki i dwa budynki.
Nowymi jednostkami będą:
Jest to jednostka strzelająca do wroga zatrutymi strzałkami. Na dodatek może to robić z dosyć dużych odległości. Kiedy ofiara zostanie trafiona taką strzałką zaczyna puchnąć, aż eksploduje. Jakby tego było mało, eksplozja uwolni chmurę trującego gazu, który zrani inne żywe jednostki stojące w pobliżu. Kolejną jednostką jest Brute. Jest to mutacja, nad którą pracował sam Yuri. Jednostki te są bardzo wytrzymałe, a w razie potrzeby potrafią, podobnie jak Yuri, przejść kontrolę nad naszymi jednostkami, stając się w ten sposób bardzo groźną bronią.
To były jednostki piechoty. Teraz będą pojazdy. Pierwszym jest Boomer. Właściwie nie jest to pojazd, a łódź podwodna o niespotykanej sile rażenia. Boomer wyposażony jest w rakiety, którymi ostrzeliwuje ląd, nie jest również bezbronny wobec jednostek pływających przeciwnika.
Kolejny pojazd to Slave Miner, czyli żniwiarka. Jest jednak nieco inna niż sprzęt przeciwnika. Tam żniwiarka wybierała rudę automatycznie. Tutaj realizowane jest to przy pomocy siły niewolniczej (stąd nazwa). Najciekawsze jest to, że jeśli zaczniemy zabijać niewolników, to nic nie zdziałamy, ponieważ ich liczba jest nieograniczona (choć jednocześnie wychodzi tylko pięciu).
Budynki, jakie przyjdzie nam oglądać, to przede wszystkim koszary Yuriego, ale także Psychic Dominator, czyli najmocniejsza broń Yuriego (tak jak pocisk nuklearny Amerykanów). Jej moc jest ogromna. Broń ta potrafi zniewolić wszelkie żywe jednostki przeciwnika, co praktycznie może doprowadzić do zniszczenia jego bazy (o ile nie postawi on na jednostki mechaniczne). Ponadto, jak twierdzą autorzy, broń ta jest nieczuła na ataki ani atomówkami, ani na ataki pogodowe.
Na koniec zostawiłem jeszcze działko Gatlinga, które broni naszych baz. A broni tak skutecznie, że przeciwstawia się atakom zarówno z lądu jak i z powietrza, więc jest bardzo uniwersalne. Jakby tego było mało, dziełko te nabiera czegoś w rodzaju doświadczenia, więc im dłużej ostrzeliwuje przeciwnika, tym uzyskuje większą moc. Jeżeli więc przeciwnik nie zniszczy go przez pewien czas, to może go czekać bardzo przykra niespodzianka.

Dodatek na rynku pojawi się dopiero jesienią, ale jeśli wszystko będzie tak, jak zapewniają autorzy, to dla wielbicieli RTS’ów, a w szczególności serii Command & Conquer, szykują się dobre dni.