Amouage Interlude Man – flagowy

Wypust męskiej wersji Interlude stanowił dla mnie nie lada wyzwanie – zdobycie tej wody w rozsądnej cenie graniczy niemalże z cudem (a czy było warto wydać „parę setek” napiszę poniżej…)
Początek – to moje pierwsze spotkanie z pełnowymiarowym Amouage (od razu duże zaskoczenie piękne/stylizowane opakowanie, wnętrze pudełka wysłane nietuzinkowym niebieskim „flauszem”) – nie mam wątpliwości jest to produkt najwyższej jakości. Sam flakon przyzwoity, zwraca uwagę zatyczka na atomizer oraz godna polecenia praca samego atomizera (można rozpylać „chmury” zgodnie z własnym upodobaniem).
Otwarcie zapachu – piękna, niezwykle wysublimowana kompozycja kadzidlano-drzewno-przyprawowa (jest dymnie, przyprawowo – oregano, wyróżniam balsamiczno-żywiczne akcenty – oud+bursztyn). Wyczuwalnym uzupełnieniem tego EDP jest skóra oraz pieprz. Nie ma tu nagromadzenia/przesycenia składników (znanych z innych wód sygnowanych charakterystycznym słońcem) w projekt zaangażowano (imo) przeciętnego Pierre`a Negrin (perfumiarza, który na tapecie /z rzeczy wartych wspomnienia/ ma Polo Black dla Ralph`a Lauren`a czy limitowane wypusty dla Ermenegildo Zegna). Nasuwa się, więc pytanie-jak osiągnięto ten efekt?  Postawiono na jakość (składniki, ich przemyślane zbalansowanie/proporcje) - nie ilość. To co udało się zamknąć twórcom w ciemnoniebieskim flakonie każdorazowo (w momencie aplikacji) fascynuje mnie i onieśmiela (przyznaje się bez bicia – w obliczu takiej woni czuje się bezbronny).
Parametry – jest „megamoc” (w otwarciu/projekcji/trwałości) – żeby wam to przybliżyć (zapach jest tak sugestywny, że osoba znajdująca się na drugim końcu biura, w którym pracuje zwróciła mi uwagę, abym roztropniej/mniej nachalnie rozpylał na sobie perfumy – ostatnio coraz rzadziej mi się to zdarza jednak tym razem sam czułem, że po aplikacji „1 chmury” zdecydowanie coś jest nie tak…)
Przeznaczenie (sezonowo – jesień-zima) – wyobrażam sobie wieczór, ekskluzywny lokal, świetnie skrojony garnitur, faceta niebanalnego/wyróżniającego się z szeregu, u jego boku kobietę „o podobnych parametrach” to wszystko okraszone nutą Interlude Man (tym dla mnie jest ten zapach).
Mój absolutny faworyt do miana – męski zapach 2012 roku!
Polecam każdemu – choćby do testów!

Nos: Pierre Negrin

Wprowadzono na rynek: 2012

Nuty zapachowe:

 

Amouage Interlude Man – flagowy (93.08%) 13 votes

2 odpowiedzi na „“Amouage Interlude Man – flagowy””

  1. AnArkist pisze:

    Nie gustuje w takich słodkich kompozycjach ale w swojej
    „ulepkowatej klasie” zapach jest majstersztykiem.
    Gdyby tak „odsypać” z zapachu 0,5kg cukru,zapragnąłbym go
    miłością nieskończoną.
    Interlude jestes piękny,Ach,tylko ten cukier:)

    • dla wielu Interlude to przede wszystkim oregano…
      dla innych „sklepowe” opakowanie cukru ;)
      dla mnie to absolutny wieczorowy „niezbędnik” – świetny w kontaktach (facet-babeczka) :)

Dodaj komentarz